Odpowiadamy na zarzuty PCh24.pl: Nie zgadzamy się na obciążanie całego środowiska winą za kryzys katechezy
Szanowna Redakcjo PCh24.pl,
w imieniu Stowarzyszenia Katechetów Świeckich wyrażam stanowczy sprzeciw wobec sposobu przedstawienia pracy katechetów w opublikowanym 31 sierpnia 2026 r. artykule Adriana Fydy „Religia w szkole – tak, ale jaka? Walka o przywrócenie drugiej lekcji to za mało”.
Nie kwestionujemy prawa autora do krytycznej refleksji nad kształtem współczesnej katechezy. Przeciwnie – jako środowisko nauczycieli religii sami od lat zabiegamy o podnoszenie jakości nauczania, dobre przygotowanie katechetów oraz o to, aby lekcja religii była rzeczywistą przestrzenią spotkania z Chrystusem, pogłębiania wiary i zdobywania wiedzy religijnej.
Nie możemy jednak zaakceptować sytuacji, w której pojedyncze, hipotetyczne lub niezweryfikowane przypadki przedstawiane są w sposób sugerujący szerszy problem całego środowiska. Szczególnie sprzeciwiamy się stwierdzeniom, według których katecheta wykorzystujący podczas lekcji film religijny miałby tym samym „sprzeniewierzać się misji otrzymanej od Kościoła”. Film, dyskusja, świadectwo, analiza współczesnego problemu czy wykorzystanie materiału multimedialnego mogą być przecież pełnoprawnymi metodami dydaktycznymi. O jakości lekcji nie decyduje samo narzędzie, lecz jego cel, sposób wykorzystania oraz kompetencje nauczyciela.
Niepokój budzi również sposób, w jaki autor zdaje się przeciwstawiać systematyczną naukę doktryny innym formom pracy z młodzieżą. Dobra katecheza nie jest ani „wkuwaniem regułek”, ani też luźną rozmową bez treści. Jest jednym i drugim: przekazem prawdy wiary oraz jej rozumieniem, przeżywaniem i odniesieniem do realnego życia młodego człowieka. Katecheta nie jest wykładowcą teologii prowadzącym lekcję w oderwaniu od wieku, doświadczeń i pytań uczniów.
Nie zgadzamy się także na budowanie obrazu katechetów jako osób, które z zasady szukają łatwej drogi, gwarantują dobre oceny czy traktują religię jako przedmiot „łatwy i przyjemny”. Takie sugestie są krzywdzące dla tysięcy świeckich nauczycieli religii, którzy każdego dnia podejmują swoją pracę w coraz trudniejszych warunkach: przy jednej godzinie tygodniowo, często na pierwszej lub ostatniej lekcji, w grupach łączonych i w sytuacji systemowego marginalizowania przedmiotu.
W obecnej sytuacji, gdy Ministerstwo Edukacji Narodowej ograniczyło wymiar religii do jednej godziny tygodniowo i wprowadziło rozwiązania utrudniające jej organizację, szczególnie potrzebna jest solidarność środowisk, którym zależy na obecności katechezy w polskiej szkole. Tymczasem artykuł, który deklaratywnie opowiada się za obecnością religii w szkole, może zostać odebrany jako próba przeniesienia odpowiedzialności za jej kryzys przede wszystkim na katechetów.
Nie zgadzamy się na taką narrację.
Jeżeli chcemy poważnie rozmawiać o przyszłości katechezy, rozmawiajmy także o podstawach programowych, podręcznikach, przygotowaniu nauczycieli, formacji katechetów, oczekiwaniach młodzieży, warunkach pracy w szkołach oraz o odpowiedzialności wszystkich podmiotów: Kościoła, państwa, rodziców i samych katechetów.
Przede wszystkim jednak nie wolno zapominać, że katecheci nie są problemem, który należy zdiagnozować i naprawić. Są ludźmi, którzy mimo bardzo trudnych warunków pozostają w szkole i podejmują odpowiedzialność za przekazywanie młodym ludziom wiary.
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich jest gotowe do rzeczowej dyskusji o jakości katechezy i jej przyszłości. Nie zgadzamy się jednak na dyskusję prowadzoną kosztem dobrego imienia całego środowiska nauczycieli religii.
Prosimy Redakcję o odniesienie się do naszego stanowiska oraz o publikację niniejszego protestu.
Piotr Janowicz
Przewodniczący
Stowarzyszenia Katechetów Świeckich